OSTRZEŻENIE PRZED „POZŁACANIEM” USTAWY PLATFORMOWEJ

Systemowa nadgorliwość przy wdrażaniu unijnych przepisów (tzw. gold-plating) w ramach ustawy platformowej, nad którą pracuje obecnie Ministerstwo Pracy, może wypchnąć polski sektor cyfrowy do szarej strefy. W połączeniu z restrykcyjnymi zmianami w uprawnieniach PIP, to kolejne przepisy grożące wzrostem kosztów pracy tysięcy specjalistów pracujących zdalnie o ponad 40%. Taki scenariusz bezpośrednio napędzi szarą strefę zatrudnienia, której wartość w Polsce szacowana jest już na 160 mld zł.

Polska od lat zajmuje pierwsze miejsce w UE pod względem liczby produkowanych stron nowych aktów prawnych. Zgodnie z raportami „Barometr Prawa”, krajowy przedsiębiorca musiałby poświęcać kilka godzin dziennie na samo czytanie nowych regulacji. Zjawisko gold-platingu – czyli nakładania przez polską legislację surowszych restrykcji niż te wymagane przez Brukselę – stało się standardem, którego powtórzenia w przypadku dyrektywy platformowej (PWD) obawia się dziś branża innowacji, technologii i kreatywnych freelancerów zdalnie pracujących.

Historia wdrażania dyrektyw w Polsce uczy nas, że rzadko kończy się na przepisach 1:1. Zazwyczaj otrzymujemy „unijny standard” obudowany setkami, dodatkowych stron krajowych, restrykcyjnych dopisków. W przypadku ustawy platformowej każda taka potencjalna nadmiarowa regulacja to de facto podatek od innowacyjności – tłumaczy Przemysław Głośny, prezes zarządu Useme.

Unijna dyrektywa platformowa miała w założeniu chronić najbardziej eksploatowanych pracowników aplikacji transportowych i kurierskich. Istnieje jednak realne ryzyko, że polskie założenia legislacyjne pójdą znacznie dalej, co mogłoby oznaczać paraliż branży cyfrowej. Projektowane w tym duchu przepisy mogą uderzyć rykoszetem w 380 tysięcy wysokiej klasy ekspertów pracujących zdalnie – programistów, grafików, analityków i twórców treści. Celem regulacji powinno być uszczelnianie systemu, tymczasem widmo rozszerzania unijnej ustawy, np. o kreatywnych wolnych strzelców i nakazanie im zmiany formy współpracy na etat, podniosłoby koszty polskich firm o blisko 40–43%, co dla wielu oznacza natychmiastową utratę rentowności. Gdyby z kolei przerzucić wszystkie koszty na freelancerów, obniżyłoby to ich zarobki o około 33%.

800 mld zł w szarej strefie, w tym 160 mld zł na samym rynku pracy 

Zgodnie z najnowszymi szacunkami Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG), całkowita szara strefa w Polsce w 2026 roku wynosi około 17,7% PKB, co w ujęciu nominalnym daje gigantyczną kwotę ponad 800 miliardów złotych (obejmującą m.in. nieewidencjonowane usługi i obrót towarami). Z kolei eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) wyliczają, że sam jej wycinek dotyczący rynku pracy – czyli szara strefa zatrudnienia, praca „na czarno” i płacenie pod stołem – generuje straty rzędu 160 mld zł.

Realna luka VAT w Polsce to 7,4 mld PLN, podczas gdy szara strefa zatrudnienia to aż 160 mld PLN. Zbyt restrykcyjna ustawa platformowa nie sprawi, że programista pracujący dla klienta z USA nagle podpisze polską umowę o pracę. Sprawi jedynie, że praca ta zniknie z oficjalnych rejestrów i zasili budżety innych krajów, a nieformalny obrót jeszcze wzrośnie – mówi Przemysław Głośny, prezes zarządu Useme.com.

Scenariusz zachodni jako przestroga dla Polski

Polska elastyczność była dotąd naszym największym atutem w rywalizacji z Zachodem. Kopiowanie modeli, które doprowadziły potęgi takie jak Niemcy czy Francja do stagnacji, eksperci oceniają jako błąd strategiczny.

  • Hiszpania: Sztywne prawo pracy doprowadziło do chronicznego bezrobocia młodych sięgającego ponad 30%.
  • Francja: Skomplikowany proces zwalniania buduje strach przed zatrudnianiem nowych osób – gospodarka w stagnacji.
  • Niemcy: Biurokracja platformowa skutkuje ucieczką cyfrowego kapitału do USA i Azji.

Dzięki Useme 100 mln zł podatków do polskiego budżetu

Polscy specjaliści, uzbrojeni w narzędzia AI, mogą być niezwykle konkurencyjni w porównaniu do specjalistów z zachodniej Europy czy USA. W celu utrzymania tej przewagi Państwo powinno wspierać rodzimych freelancerów oraz elastyczne, legalne formy rozliczeń, a nie je penalizować. Globalne platformy, jak amerykański Upwork czy Fiverr, z łatwością ominą polskie restrykcje, uderzając bezpośrednio w rodzime podmioty.

Sektor legalnego pośrednictwa i nowoczesnego outsourcingu usług to dziś jeden z kluczowych filarów polskiej gospodarki. Według danych Polskiego Forum HR, legalnie działające agencje zatrudnienia i podmioty pośredniczące generują roczne obroty przekraczające 9-10 mld zł, odprowadzając do budżetu państwa oraz ZUS setki milionów złotych z tytułu podatków i składek. Sama tylko platforma Useme w ciągu ostatniego roku zasiliła budżet państwa kwotą blisko 100 mln PLN odprowadzonych podatków.

Warto zauważyć, że wyspecjalizowane podmioty pośredniczące i outsourcingowe w Polsce realizują także kluczowe funkcje społeczne, czego doskonałym przykładem jest Grupa Impel – największy w kraju podmiot zatrudniający i aktywizujący zawodowo blisko 10 tysięcy osób z niepełnosprawnościami. Dzięki elastycznemu modelowi zarządzania pracą i profesjonalnemu pośrednictwu, podmioty te nie tylko dają stabilne źródło dochodu osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym, ale też odciążają budżet państwa (w tym PFRON) o setki milionów złotych rocznie, zamieniając transfery socjalne w realne wpływy podatkowe.

Uderzenie w legalne formy pośrednictwa, outsourcingu i rozliczeń platformowych zniszczy ten wypracowywany latami ekosystem. Celem odpowiedzialnego ustawodawcy powinno być stworzenie takich przepisów, by te środki oraz miejsca pracy nadal trafiały do polskiego budżetu i wspierały rodzimy rynek, a nie uciekały do szarej strefy lub podmiotów zagranicznych.

Standard UE+0

W celu zachowania stabilności budżetowej i konkurencyjności polskich firm, a także polskich freelancerów, Useme postuluje przyjęcie zasady standardu UE+0, który oznacza wdrożenie unijnych przepisów bez nadmiarowego, polskiego obostrzenia. Wszystko po to, by zapewnić, że przepisy nie będą wprowadzać domniemania etatu, jeśli platforma lub agencja rozliczeniowa:

  • nie ustala cen usług,
  • nie dokonuje selekcji wykonawców,
  • nie przydziela wykonawcom konkretnych zleceń,
  • nie przydziela zleceniodawcom konkretnych wykonawców,
  • nie stosuje sankcji operacyjnych za odmowę przyjęcia zlecenia.

Celem wprowadzenia tych jednoznacznych kryteriów wyłączenia jest ochrona rodzimego sektora przed ucieczką rozliczeń poza budżet państwa.

Stoimy na stanowisku, że gdy praca wykonywana jest w stałych godzinach, w biurze lub pod nadzorem, to powinny być zastosowane przepisy prawa pracy nakazujące etat – podsumowuje Przemysław Głośny, prezes zarządu Useme.com. – Ale rynek to także inne formy, np. praca zdalna czy na własny rachunek, w tym bez prowadzenia działalności gospodarczej. Usztywnianie rynku i wymuszanie etatów w każdym przypadku sprawią, że przestaniemy być konkurencyjni wobec gospodarek Francji czy Niemiec, ograniczając potencjał Polski na własne życzenie. – podsumowuje Głośny z Useme.

Pełna treść komunikatu dostępna jest online – kliknij tutaj

O Useme

Useme to największa w Europie Środkowo-Wschodniej platforma do rozliczeń pracy zdalnej, w tym między freelancerami a zleceniodawcami. Celem firmy jest budowanie bezpiecznego i przejrzystego ekosystemu dla gospodarki gig-economy, wspierając legalność zatrudnienia i cyfryzację polskiego rynku pracy. Useme jest polską firmą i powstała w 2013 roku we Wrocławiu.